niedziela, 28 czerwca 2020

"Route 66" - prawie ....

Jest takie małe marzenie tych co na 2-kółkach jeżdżą - zmierzyć się i poznać klimat "matki wszystkich dróg". Oczywiście i ja nie jestem w tym względzie wyjątkiem. Czas jednak płynie nieubłaganie i patrząc realnie  mogę się na chwilę obecną jeszcze pocieszać, że może kiedyś jak "będę duży" ... No ale na razie muszę poprzestać na tym co mi tego lata dostępne i spróbować swoich sił na dawnej 7-ce na trasie z Gdańska do Elbląga.  Pomysł zaszczepił mi Olek jak wracaliśmy z jednej z niedawnych wycieczek.

niedziela, 21 czerwca 2020

Wokół domu

Weekend zdecydowanie roboczy. Trzeba było ogarnąć trochę wokół domu, a prognoza pogody nieco straszyła więc dalszego wyjazdu nie planowałem. Jak to jednak z prognozami bywa i ta raczej się niesprawdziła, ale postraszyć to postraszyła. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło. Część ogródka przygotowana do dalszych działań - czekam na czwartkową dostawę materiału i jeżyny będą miały gdzie rozrastać się do woli.

sobota, 13 czerwca 2020

Mgła i słońce

Dobra passa trwa. Kolejny weekend i kolejny dzień spędzony na siodełku. Tak się składa, że ponownie jadę w kierunku wschodnim. Tym razem w okolice Jeziorka. Jak zwykle prognoza pogody nieco rozmija się z rzeczywistością. Miały być upały, a ja startuję około 08:00 w gęstej, mokrej mgle. Założyłem kombinezon i integrala - tak na wszelki wypadek, w razie deszczu. Już jednak żałuję, że wypiąłem podpinkę z kurtki. Jadę na umówione miejsce spotkania z Andrzejem - zjazd "Swarożyn" na autostradzie A1.

sobota, 6 czerwca 2020

Ujście

Trochę czasu minęło od naszego ostatniego wyjazdu z Andrzejem. Trochę, to w tym przypadku oznacza prawie rok. Pojechaliśmy wtedy na wschodni kraniec Mierzei Wiślanej czyli do Piasków. Patrząc z nabrzeża portu rybackiego w Piaskach, stwierdziliśmy,  że za tydzień pojedziemy na przeciwległy brzeg Zalewu Wiślanego do Ujścia. Plany, planami, ale los - ta przebiegła bestia - miała zdecydowanie inny pomysł.

niedziela, 31 maja 2020

Piekło

A jednak udało się. Czas pozwolił, pogoda dopisała, los sprzyjał. Ruszyliśmy na odłożony w zeszłym tygodniu kilkugodzinny wypad w okolice Kwidzyna i Elbląga. Spotkaliśmy się w Korzeniewie w miejscu gdzie dawniej kursował prom prze Wisłę i znajdował się port rzeczny.

piątek, 22 maja 2020

Przyspieszony weekend

Plany, plany, a pogoda i tak ma zawsze ostatnie zdanie. Planowaliśmy z Kolegami małą wycieczkę motocyklową w niedzielę, ale prognoza na weekend okazała się bezlitosna - padać będzie, a na dodatek chłodem powieje. Niby deszcz na trasie zdarzyć się może, ale żeby na pewniaka pchać się w jego obszar tylko po to aby pojeździć i to w dodatku gdy wyjazd ma być chwilą wytchnienia po tygodniu pracy, to raczej do przyjemności nie należy.

piątek, 15 maja 2020

Chmury i wiatr

Popołudniowy spacer z Dagą na łąkach w okolicach Beki. Niby połowa mają, a pogoda na razie nie może się  zdecydować za jaką porą roku się  opowiedzieć. Z jednej strony dobrze, że popaduje bo jest sucho, ale z drugiej zaś  strony trochę ciepełka by się przydało. No i na dodatek ten chłodny wiatr ... kurtkę czas zapiąć.

niedziela, 10 maja 2020

Trochę dalej

Dzisiaj trochę dalej i trochę z większą prędkością. Zaliczyłem "kółko" Rumia/Malbork (via A1)/Elbląg/Gdańsk/Gdynia/Rumia. Ktoś powie, że nudne 250 km. Fakt. Winkli było mało, ale fajnie tak mi się gnało przed siebie. Ot po prostu - przed siebie. Po drodze telefon do Kolegi - jest w domu, kawa czeka. Wpadłem na 15 min. Oczywiście pełna gotowość pandemiczna. Powitanie "z łokcia", kawa w przepisowej odległości i w drogę. Trochę żal mi tych owadów które miały wątpliwą przyjemność spotkać się ze mną na trasie. No cóż, zima była tego roku bez mrozu, więc chyba nie miałem znaczącego wpływu na populację tych najmniejszych z barci mniejszych. Za to przyjeździe, było co myć i skrobać.

sobota, 9 maja 2020

Wiosna

Chyba jednak już wiosna. Macie jedyną w swoim rodzaju, dostępną raz w roku okazję do spotkania się z tym niepowtarzalnym zapachem. Wsiadajcie zatem na siodełko i jedźcie za miasto, gdzieś przed siebie, omijając główne drogi.

niedziela, 3 maja 2020

Majówka 2020

Chyba powinniśmy się już przyzwyczaić, że jak zwykle długo wyczekiwana majówka nie rozpieszcza nas pogodą. Akurat w tym roku chyba wyszło nam to na dobre ze względu na sytuację z koronowirusem i długotrwałą suszę, ale żeby choć nieco cieplej było.... Ostatnie godziny majówki, tak jakby na otarcie łez, pozwoliły na zrobienie "kółka" w okolicach Lęborka. Taki krótka pętla w sam raz na 2 godziny w siodełku.