sobota, 15 czerwca 2019

Kaszubskie winkle


Prognoza pogody straszyła popołudniowymi burzami. Mając to na uwadze ubrałem się w kombinezon, wysokie buty, a na głowę założyłem integrala. Ten "zestaw bojowy" przynajmniej w jakimś stopniu zabezpiecza przed deszczem, a w razie czego (odpukać w niemalowane) także przed potencjalnym spotkaniem z asfaltem w razie uślizgu, co przy mokrej nawierzchni zdarzyć się może.

No i przeliczyłem się. Deszcz owszem zaczął padać, ale późnym wieczorem, a ja byłem mokry, ale od ..... potu. Moje wdzianko pomimo otwartej na maksa wentylacji, skutecznie wspomagało przenoszenie wody zawartej w moim organizmie wprost do butów i do wyściółki kasku. Dojrzewam do tego aby zainwestować w 3-warstwowe ciuszki z możliwością pełnego wypięcia zarówno podpinki ocieplającej jak i warstwy przeciwdeszczowej.  Obecnie mogę wypiąć tylko ocieplacz (co oczywiście zrobiłem), więc jazda w upał oznacza jazdę w woreczku foliowym .... No cóż, jak kupowałem ten mój pierwszy zestaw, a było to  5 lat temu, nie pochylałem się nad takimi szczegółami. Moja wina :(.
Koniec narzekania! Pogoda rewelacyjna, sucha nawierzchnia, ruch stosunkowo niewielki, banan na twarzy zainstalowany na stałe. To nic, że na trasie co jakiś czas "mijanki" i trzeba czekać na przejazd. Patrząc na to co już udało się zrobić pozytywnego na drogach, to w ciągu najbliższych 2 lat kręcenie winkli na Kaszubach będzie prawdziwą przyjemnością nie tylko ze względu na wspaniałe okoliczności przyrody. A tak przy okazji - spotkania na trasie to jeden z nieodzownych elementów stanowiących o udanej wycieczce!