sobota, 3 października 2020

Bez pinlock'a

Tak to już jest kiedy jesień przyszła, a z nią dżdżyste dzionki. Miało być w sumie tylko pochmurno i wietrznie, ale w gratisie dostaliśmy także wiaderko deszczu. I tak z szerokich planów uroczystego wjazdu do Helu zostało kółko na rondzie przed Swarzewem. Umówiliśmy się z Andrzejem na sobotni wyjazd do Helu i takie małe podsumowanie sezonu. No cóż pogoda kompletnie pokrzyżowała nam plany.Jazda w deszczu nie należy do przyjemności. Mokro, ślisko, ubłocone ciuchy, mokre rękawice i motocykle do mycia. A ci co z łańcuchem na kole mają jego smarowanie poza kolejnością w gratisie. A już ukoronowaniem tych wszystkich nieprzyjemności jest zaparowany wizjer. Stąd ten zbawienny pinlock w temacie posta. Osobiście nie mam tego wyposażenia ale dzisiaj dałbym sporo, żeby być jego posiadaczem. Ale wiecie co? I tak jazda na motocyklu jest frajdą :) !





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza